niedziela, 8 grudnia 2013

Z serii: co kryje moja szafa!


Dawno, dawno temu…


                Wbrew temu, co tytuł posta sugeruje, nie było to tak dawno, bo tylko na początku sierpnia. Kreacja jaką chcę Wam przedstawić powstała na ślub mojego brata! Cała rodzina była pod wrażeniem mojej sukienki, a ja sama czułam się w niej świetnie!
           Najpierw powstała wizja sukienki w mojej głowie. Wiedziałam, że ma być to skromna sukienka, nie jakaś „balówa”, bo i przyjęcie po ślubne było skromne. W sklepach dopiero zdecydowałam o kolorze, bo jak wiadomo nie zawsze udaje się znaleźć konkretną tkaninę. Do stworzenia sukienki wybrałam jedwabną satynę w kolorze jasno koralowym, a na wierzch dałam beżową, delikatną koronkę. Aby dodać objętości spódnicy, zrobiłam halkę na brzoskwiniowej bawełnie z tiulowymi falbankami w kolorze czekoladowym. 
            Konstrukcję i modelowanie sukienki zrobiłam sama. Jedyną pomocą było zebranie miary przez moją mamę :) Góra kreacji z przodu ma dekolt w łódeczkę, zaś z tyłu w delikatny szpic, cięcia francuskie pomogły wymodelować biust i talię, a pół rękawki dodały lekkości. Spódnica została zrobiona z całego koła, aby dała efekt „napuszenia” i dodania centymetrów w biodrach oraz dodatkowo wyposażona, we wcześniej wspominaną, tiulową halkę. Tył spódnicy lekko wydłużyłam. Sukienka posiada zamek kryty na środku tyłu oraz ozdobny paseczek w talii. 













        Z efektów jestem bardzo zadowolona. Szyło się ją lekko i przyjemnie. Małe problemy sprawiły mi cięcia francuskie, które sama musiałam dopasowywać na sobie, przed lustrem. Teraz, z pomocą manekina byłaby to bułka z masłem. 
Sukienka spisała się świetnie, była skromna, ale i zjawiskowa. W końcu musiałam się wyróżniać jako siostra Pana młodego! Zresztą efekty oceńcie same!


 






8 komentarzy:

  1. Podziwiam jeśli sama ją wymyśliłaś i skonstruowałaś :) Wyszło świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jeszcze wiele mam sukienek mojego projektu ;)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba. Jesteś bardzo uzdolniona. Uszycie takiej sukni to wyzwanie. Podziwiam Cię za precyzję. Pozdrawiam, Krys

    OdpowiedzUsuń