Od ostatniej publikacji na blogu trochę się pochorowałam i nie byłam w stanie nic robić... Powoli odzyskuję siły, a co za tym idzie wracam za stery mojej maszyny :) Już jutro mam nadzieję dokończyć moje dzieło zaczęte przed chorobą, a tymczasem pokażę Wam mały przedsmak.
Ale to nie wszystko! Jakiś czas temu, porządkując swoje rzeczy, wpadłam na pomysł zagospodarowania zwykłego pudełka. Wygląd był taki sobie, niby ładny, złoty kolor, ale jak go postawić na półce? I wtedy dostałam olśnienia, wpadłam do taty jak po ogień, poprosiłam o białą eko-skórę i trochę cienkiej gąbki tapicerskiej, zabrałam pudło z rzeczami do robienia biżuterii (tak, kiedyś miałam przygodę z robieniem biżuterii :) )i do dzieła! Ale nie byłabym sobą jakbym od razu go skończyła! Pudełko czeka na lepsze czasy i dokończenie spodniej części, może już niebawem mi się uda?
czwartek, 14 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
Bliźniaczki ;)
Jakiś czas temu (chyba wieki temu ;) ) uszyłam sobie zieloną spódnicę z wykroju z Burdy. Fason tak bardzo mi się spodobał, że w niedługim czasie powstała niebieska siostra bliźniaczka. I od razu ostrzegam, że to jeszcze nie koniec! W trakcie realizacji jest już następna :)
Spódnice o kroju tulipana świetnie nadają się do mojej figury. Już Wam wspominałam o moich wąskich biodrach ;) Zakładki świetnie dodają centymetrów, których ja potrzebuję! W szyciu ten fason sprawdza się rewelacyjnie, nie ma w nim nic skomplikowanego. Trudność dla początkujących mogą sprawiać jedynie kieszonki w szwie bocznym, ale wszystko jest do ogarnięcia :) Fason jest również wdzięczny jeżeli chodzi o dobór tkaniny. Myślę, że większość sztywniejszych materiałów się nada, ja szyłam z bawełnianej dzianiny.
A teraz Diana przedstawi Wam moje efekty pracy:
Spódnice o kroju tulipana świetnie nadają się do mojej figury. Już Wam wspominałam o moich wąskich biodrach ;) Zakładki świetnie dodają centymetrów, których ja potrzebuję! W szyciu ten fason sprawdza się rewelacyjnie, nie ma w nim nic skomplikowanego. Trudność dla początkujących mogą sprawiać jedynie kieszonki w szwie bocznym, ale wszystko jest do ogarnięcia :) Fason jest również wdzięczny jeżeli chodzi o dobór tkaniny. Myślę, że większość sztywniejszych materiałów się nada, ja szyłam z bawełnianej dzianiny.
A teraz Diana przedstawi Wam moje efekty pracy:
czwartek, 7 listopada 2013
Zielona koszula po mojemu!
Nowa odsłona nudnej, zielonej koszuli z haftem :)
Ostatnio nabyłam kilka ciuszków, które wymagały małych poprawek. Na pierwszy ogień idzie zielona koszula w kratkę, z ciekawym haftem przy guzikach. Z przodu i z tyłu dodałam do niej zaszewki oraz sporo zwęziłam boki i rękawy. Dodatkowo zaokrągliłam jej dół tak, aby sprawiała wrażenie tuniki. Efekty przedstawi Wam Diana.Ps. "Na ludziu" fotki mam nadzieję, ze się pojawią w najbliższym czasie. Muszę zmobilizować mojego osobistego fotografa do pstryknięcia kilku fotek :)
Tak wyglądała "przed":
A tak "po":
wtorek, 5 listopada 2013
Powitajcie Dianę :D
Diana to dziewczyna z klasą. Ubrana
jest w czerwoną bluzeczkę.
Posiada 13 pokręteł do regulacji wielkości obwodów.
Może również dostosowywać wzrost do swojej klientki. Dodatkowym jej atutem jest
znacznik długości dolnych części odzieży oraz miejsce na wbijanie szpilek.
Cóż więcej można rzec o tej pięknej
kobiecie? Na chwilę obecną tyle, po dłuższym zapoznaniu się z możliwościami
mojej nowej przyjaciółki podzielę się z Wami obszerną opinią na jej temat… A
teraz uciekam do testowania Diany :)
Ps. Jeden
jej mankament, który widać gołym okiem to odstające części przy pokrętłach.
I
teraz pytanie czy koszty są adekwatne do jakości? Tego jeszcze nie wiem.
Na koniec kilka zdjęć:
A tak Diana prezentuje moją sukienkę, którą uszyłam daaawno temu na uroczystość rodzinną. Ale o niej w innym poście.
poniedziałek, 4 listopada 2013
W oczekiwaniu na przyjaciółkę!
Niedawno od mamy dostałam silikonowe foremki. Rzuciłam je w kąt i
zapomniałam o nich. Aż w końcu z nudów wpadły mi wczoraj w ręce i powstały
takie małe pyszności :)
Korzystałam z tego przepisu:
2 szklanki
mąki
2/3 szklanki
cukru
2 łyżeczko
proszku do pieczenia
Cukier waniliowy
1 szklanka
mleka
1/3 szklanki
oleju
2 jaja
Najpierw wrzucamy suche składniki, potem dodajemy mokre i mieszamy
wszystko łyżką na gładką masę i przekładamy do foremek. Czas pieczenia około 20
minut. Moja rada: do ciasta można dodawać różne składniki np. kakao, czekoladę
w płatkach, sok z cytryny, zamiast mleka serek waniliowy itp. Drugą, fajną
opcją są muffiny „na słono” np. z szynką lub cebulką. Przepis bardzo prosty w
przygotowaniu i jaki efekt smakowy po upieczeniu…. Mniam…
Jest ich 18
sztuk, niby dużo, ale i tak za mało :) Każdą porcję wkładałam na 8 minut do
piekarnika i pod koniec mojej pracy miałam już ich dość! Mój wysiłek
zrekompensował uśmiech mojego męża i znikające w mgnieniu oka babeczki…
Na koniec zapraszam na
poczęstunek :)
SMACZNEGO!
Subskrybuj:
Posty (Atom)